cug

Dzisiaj prawie wszyscy robią doprowadzenie powietrza do kominka z zewnątrz. Pewnie połowa kominków ma to przewidziane więc nie musisz tu bardzo szukać. Generalnie chodzi o to, że przy went. mech. z odzyskiem ciepła trzeba mieć w miarę szczelny dom żeby cała wymiana powietrza następowała przez wymiennik, a nie gdzieś przez komin. Druga sprawa, że w szczelnym domu przy braku doprowadzonego powietrza zew. do kominka byłby problem z cugiem.Oczywiscie przy WM tylko kominek z zamknieta komora spalania. Dodatkowo musi ona chodzic z lekkim nadcisnieniem wtedy przy otwarciu drzwiczek w kominku nic nie bedzie wlatywac do srodka smrodzic i brudzic.
BTW takie nadcisnienie przydaje sie tez przy podlaczaniu sprzetow do dzialajacej kanalizy, mozna sie zaciagsc prostu z rury i nic nie czuc - sprawdzalem osobiscie

możliwość

Jak większość tu obecnych mam zamiar popełnić ową przystań samemu w miarę możliwości.

Działka nie jest uzbrojona, ale wszystkie potrzebne media ( prąd, woda) są u mojego wspaniałego sąsiada.
Gazu brak, a kanalizacja jest w drodze gminnej, niestety podłączenie jest nieopłacalne jak na razie, dlatego planuję POŚ.
Co do przyłącza wody cały czas zastanawiam się czy wybrać przyłącze miejskie czy studnie głębinową.

Projekt:
Po przejrzeniu z grubsza różnych projektów, stwierdziliśmy z małżonką, że stawiamy na projekt indywidualny domu parterowego.
Na naszą decyzję miał wpływ również fakt, że mamy znajomego architekta.
Bryła budynku oraz rozkład pomieszczeń jest w 99% zaprojektowana przez nas, a architekt spina wszystko pod względem technicznym.
Od razu napiszę, że orientacja względem stron świata oraz o zgrozo duże przeszklenia od strony północnej zostały zaprojektowane z premedytacją. Jestem świadomy wszelkich konsekwencji z tego powodu.

Poniżej zamieszczam szkic stworzony przeze mnie. Co nieco może się zmienić bo architekt dopiero bierze się do pracy, ale zmiany będą kosmetyczne.

- fundament – tradycyjne ponieważ obawiam się, że płyty nie ogarnę pod względem wszystkich instalacji, które trzeba w niej przewidzieć.

- podłoga na gruncie- standardowo podsypka, na to chudziak, potem 20 cm styro, w którym schowam rury od wody i co, na to wylewka z wodną podłogówką (100% w całym domu).

- ściany - bk Solbet 24 cm, albo silka 24, decyzja jeszcze nie padła, do tego styropian 20cm.

- strop – drewniany, na części domu tradycyjny krokwiowo-jętkowy ( salon + jadalnia odkryta więźba), reszta domu technologia wiązarowa. Ocieplenie dachu nad salonem i jadalni nakrokwiowa, reszta domu tradycyjnie w stropie drewnianym. Co do grubości i materiału na ocieplenie cały czas się zastanawiam.

- dach – zlecę fachowcowi. W planach pełne deskowanie pokryte blacho dachówką.

- komin – dwa kominy systemowe wuko Warszawa. Jeden do kominka w salonie i na tarasie, drugi w kotłowni. W kotłowni przewidzę pewnie oddzielny dodatkowy na gaz.

- ogrzewanie – w całym domu z wyjątkiem łazienek zakładam 100% ogrzewania podłogowego wodnego, do tego wentylacja mechaniczna plus rekuperator plus różne wynalazki z tego forum. Sercem systemu ma być kocioł na Pelle firmy kostrzewa, który będzie współpracował z buforem ciepła o pojemności 2000l oraz z zasobnikiem CWU 300l. Do instalacji będzie wpięty również wkład z płaszczem wodnym z salonu ( palenie dla atmosfery).

- woda - własne ujęcie w 99%, cały czas się zastanawiam co się bardziej opłaca.
- prąd- państwowy, w przyszłości może panele fotowoltaiczne.

To by było na tyle, a teraz mam parę pytań do bardziej doświadczonych użytkowników:

1. Całą działkę mam porośniętą drzewami sosnowymi, wykarczować chcę tylko to co konieczne (moim zdaniem) i tu powstaje pytanie. Czy muszę jakoś zagęszczać grunt po wykarczowaniu pniaków, czy śmiało wybrać grunt do granicy przemarzania, kopać ławy i wylewać?
2. Jak sprawdza się WM z kominkiem. Czy wszystkie kominki są przystosowane już do tego, czy koniecznie będę musiał kupić taki z zamknięta komorą spalania?
3. Ścięte drzewo z działki mam zamiar przetrzeć na elementy więźby. Założenie jest takie, że co się da to wycinamy: krokwie, murłaty, itp., reszta na deski do szalunków i na deskowanie.
To by było na tyle, jeśli ktoś ma jakieś uwagi to z miłą chęcią wysłucham


Póki co założenia są takie, że wszystko robię sam, oprócz dachu, tynków, wylewek itp. etapów, które wymagają sprzętu oraz dużego doświadczenia.
Swoją wiedzę o budowie czerpie z forum oraz w głównej mierze z genialnych filmików na youtube.com od użytkownika „Łukasz budowlaniec”. Owy Pan ma ambitny plan pokazania wszystkim samorobom całej budowy domu krok po kroku, nie będę wnikał jakie przesłanki kierują tym Panem, jak ktoś obejrzy wszystkie jego filmy to sam się tego dowie. Poniżej link do banku wiedzy, zachęcam do oglądania:

letni

Tak jak w temacie chciałbym się poradzić co do tego co lepiej zastosować, hydrofor czy pompa głębinowa ze zbiornikiem wyrównawczym z wyłącznikiem ciśnieniowym? (zbiornik bądź hydrofor znajdować się będą w środku na ganku). Domek letniskowy całoroczny, dwie osoby w domku, głębokość odwiertu 6 metrów, woda jest przy samej powierzchni, ma być wykorzystywana do mycia, podlewania ogrodu i prania. Odwiert (własnoręczny) rura 110, na dnie odcinek 2 metrowy niebieskiej rury (specjalnego filtra) Praktycznie całą studnie musiałem robić szlamówką, ponieważ od około 1,5 metra pojawił się piasek (był moment żwirku) i świdrem już nie dało rady. Z tego powodu też postanowiłem pozostać na tej głębokości i zastanawiać się co dalej Przedstawię swoje pomysły, a Wy jeśli możenie poprawcie ewentualnie doradźcie coś innegoPompa ssąca, na powierzchni to konieczność spuszczania wody w okresie możliwych przymrozków. Jak działka stoi nieużywana, to demontaż pompy,suszenie, itp. Pompa typu nurek (tania zanurzeniowa) teoretycznie na mróz jest odporna, wystarczy spuścić wodę z instalacji, co w domku letniskowym powinno być proste, o ile instalację zrobiono z głową, czyli klimatyzacja ursynów  ze spadkami.Ale piszesz o domku letniskowym. Będzie tam cały rok utrzymywana temperatura powyżej zera, czy tylko eksploatacja weekendowa? Ja po kilku latach prób w takiej sytuacji dałem w tym sezonie pompę w studnię, górnossące nie wytrzymywały zimy. Ale zimą używałem sporadycznie, a nie regularnie.
Mam mały zbiornik, 24l, jeśli dobrze pamiętam. Wystarcza, aby pompa nie wariowała, ale jest mały, spuszczenie wody w kibelku to uruchomienie pompy, ale opłukanie rąk czy szklanki już szczęśliwie nie. Generalnie im większy zbiornik tym mniej startów pompy, a o to w tym chodzi.
Pewnie w przyszłym sezonie wymienię lub dorzucę drugi.

1. Hydrofor (na ganku, nie wiem czy nie będzie za głośno) spuszczam wąż ssący (oczywiście nie do samego dna) zakończony filtrem i zaworem zwrotnym. Od hydrofora woda dalej na krany po drodze też zamontowałbym filtry (myślę o dwóch).Domek ma być całoroczny, chce zrobić ocieplenie instalacji. Dlatego pytanie czy lepiej hydrofor czy pompa głębinowa ze zbiornikiem? Wiem, że hydrofor można dostać już z wężem ssącym i filtrem ale czy on jest na tyle głośny aby mocno targał nerwami? Będzie zamontowany na ganku, do całej instalacji chce również wykorzystać filtry uzdatniające wodę. Zastanawiam się też jakiej pojemności na 2 osoby? Dużo wody się nie leje, tyle co się umyć, umyć naczynia i wstawić pranie.
2. Pompa głębinowa, chce jak najtaniej dlatego pomyślałem o ruskiej zamiast tych drogich głębinowych, dalej zbiornik wyrównawczy a przed nim filtr. Po wyjściu ze zbiornika może nie bezpośrednio ale tez zastosowałbym filtry.

średnica

zastanawiam się czy nie lepiej by było tak ustawić " zasysanie powietrza przez inżektor " , aby ten zawór odpowietrzający był nie potrzebny , u mnie taki system działa już kilka lat .
Opisujesz schemat połączeń , jeśli dobrze zrozumiałem to zawór odpowietrzający jest zamontowany na rurze dopływowej od pompy , a " wchodzącej do zbiornika hydroforowego na głębokość 1/3 " , jeśli tak jest to może być tak , że podczas pompowania wody do zbiornika koniec tej rury jest zanurzony w wodzie , a tym samym jak sama nazwa mówi zawór odpowietrzający nie działa , bo on ma puszczać powietrze a nie wodę . Zastanawia mnie jeszcze ustawione ciśnienie na zaworze odpowietrzającym na 4 bar , a ciśnienie wyłączania pompy na 5,5 bar , czy aby tak powinno być ?Widziałem już takie instalacje. To nie musi oznaczać, że coś jest nie w porządku. Po prostu dużo powietrza rozpuszcza się w wodzie i tą drogą opuszcza hydrofor. Zawór odpowietrzający ma za zadanie usuwać nadmiar powietrza, a w tym przypadku może go być "w sam raz". choć może w innym charakterze. Otóż mój inżektor jest zamontowany na obejściu rury doprowadzającej wodę z pompy głębinowej do zbiornika hydroforowego. Mam możliwość regulowania ile wody płynie przez główną rurę doprowadzającą wodę do hydroforu, a ile płynie wody przez obejście z inżektorem. Średnica rury to 1'' a obejścia z inżektorem to 3/4''.
Mój problem jest taki że inżektor nie zasysa powietrza przy nastawieniu ciśnienia wyłącznika pompy 2-4 atm. Inżektor klimatyzacja Wilanów  zasysa powietrze tylko wtedy kiedy ciśnienie spadnie poniżej 1 atm. Niestety poniżej 1 atm to na piętrze woda prawie nie leci z kranu i chciałbym żeby i przy większym ciśnieniu inżektor pracował, niestety nie mam pojęcia czemu się tak dzieje. Proszę o radę w czym może być problem.
U mnie inżektor też "puści " kilka kropel wody przy podobnym ciśnieniu wyłączania pompy.

korzystanie

Jak nie korzystam z prysznica to nie śmierdzi.
Ciężko mi będzie zrobić szkic tego jak to jest połączone. Na pewno wszystko jest połączone z jedną rurą kanalizacyjną która wychodzi z kotłowni do oczyszczalni i przez strych na dach. Ciężko będzie też określić w jakiej kolejności jest to podłączone, nie pamiętam tego.Mam instalację składającą się w szeregu z pompy głębinowej(107m wydajnosci), za nią inżektor, wyłącznik ciśnieniowy i to podłączone do hydrofora bocznym wejściem(4 m rury pomiędzy nimi). Od góry hydrofora(150l stojący wimest) wprowadzona rurka 1/2''do głębokości 1/3 od góry i na niej odpowietrznik. Dalej jeszcze reduktor ciśnienia i stacja zmiękczająca. Problem polega na tym ze inżektor przy przepuszczeniu całej wody przez niego nie pobiera na tyle powietrza żeby odpowietrznik na hydroforze wypuścił jego nadmiar. Wyłącznik ustawiony w zakresie 3,5-5,5, Reduktor ciśnienia na 4. Kiedy pompa konczy cykl pracy(ciśnienie dochodzi do 5,5 inżektor "śliwi" wodę.
Brodzik ma głębokość 15cm.
Na pewno się nie ugina.
Jak leje wodę to nie śmierdzi, śmierdzi tylko podczas brania prysznica, czyli wtedy kiedy przez dłuższy czas leci ciepła woda.

korzystanie

Problem polega na tym iż po wzięciu prysznica w łazience na dole lub podczas prania w łazience na górze strasznie śmierdzi z kanalizacji. Smród jest w całym domu i jest bardzo nieprzyjemny.  Działa dobrze bo jest w niej wentylator a poza ty jak się wyjdzie z pod prysznica to czuć jak powietrze wwiewa z pod drzwi w stronę kratki.
Poza tym widać to też podczas kąpieli jak para leci do kratki, Myslisz ze taka klapka jest hermetyczna? A jak nie korzystasz z prysznica, to nie śmierdzi? Zrób tak, jak sugeruje , zacznij od uszczelnienia kratki (tymczasowo).
Zrób szkic instalacji i wrzuć tutaj. Co jest podłączone do kanalizacji (brodzik, wanna, umywalka, WC), w jakiej kolejności?
Brodzik głęboki? Może taki z przelewem?
Jak lejesz wodę w brodziku, ale nie kąpiesz się to też śmierdzi? Jeśli nie, to może brodzik ugina się lekko, powodując, że w płaskim syfonie pojawia się otwarta przestrzeń.
Przeciez to prosty test. Zakleic calosc tasma.
Skoro woda jest w syfonie, to wentylacja jest dosyc logiczna droga ktora zapaszek sie dostaje.
Jak nadal bedzie smierdziec, zakleic syfon, postawic na nim garnek cokolwiek.
Dowiesz sie ktora z dwoch dróg zapach sie dostaje.

Skoro zapach wydobywa z syfonu, to w syfonie nie ma wody.
Skoro w nim wody nie ma, to cos ta wode stamtad zabiera.
Skoro woda wz syfonu jest wyssana, tzn, ze tworzy sie w rurze kanalizacyjnej podcisnienie, czyli ta wentylacja ponad dach nie dziala zbyt dobrze.
Jak jest zakonczona ta rura 110 na dachu inspekcja kanalizacji ? Jakis kapturek, daszek, napowietrzacz? Jest toto dostatecznie drozne?

Druga opcja, to jednak wentylacja grawitacyjna , ktora zasysa smrody z odpowietrznika kanalizacji. Zatkaj na prbe kratke wentylacyjna w lazience 

Wentylacja kanalizacji zrobiona jest rurą fi100 i zakończona Kliknij obrazek, aby uzyskać większą wersję
Z tego co udało mi się stwierdzić to nieprzyjemny zapach wydostaje się w łazience na dole z syfonu w brodziku a w łazience na górze z syfonu w wanie. 


Jeśli chodzi o kanalizację to mam przydomową oczyszczalnie na końcu której zamontowany jest kominek wentylacyjny.

glina

Mam dość gubienia w glinie butów w "mokre dni". Myślałem, że sprawę rozwiąże przynajmniej częściowo założenie trawnika, ale niestety...
Zastanawiam się, czy w akcie desperacji nie skorzystać z podobno dość skutecznego sposobu: posypania piaskiem i przeorania.Moja metoda, była bardziej drastyczna, przy okzji przywożenia piasku do zasypywania fundamentów, glina została WYWIEZIONA z budowy i zastąpiona ziemią (humusem), była bardzo uciążliwa. Miałem kiedyś działkę na wyrobisku cegielni... Kongo! Jak spadł deszczyk, to roweru nie szło wyprowadzić ... Kora sosnowa, próchnica, i najtańsze: gruby piasek... Jak Ci szkoda trawnika, to go posyp 2cm zimą, na mrozie, a tam gdzie chodzisz ułóż takie zielone kratki. Na wiosnę wszystko samo wejdzie w glinę. Za kilka lat będzie super. Najgorsze, że za kilka lat wszystko wejdzie w glinę jeszcze głębiej i problem powróci. Może nawet jeszcze szybciej.
Zdrenowanie chyba nie za bardzo pomoże, bo właśnie przez glinę woda nie chce za bardzo przesiąkać do drenów. Dziękuję za wszystkie podpowiedzi. Nie wyraziłem się jasno: jest to glina "humusowata". Zanim teren został "przekształcony" na działki budowlane, był polem uprawnym. Jeśli jest to glina "humusowata" to lepiej pole zdrenować niż wywozić albo mieszać z piaskiem. Ten drenaż jeszcze musi zostać gdzieś odprowadzony do rowu albo studni chłonnej. Jeżeli jest kanalizacja sanitarna to proponuję zrobić sobie zbiornik na wodę z drenów i ją magazynować. Zapewniam cię że zużyjesz tą wodę w spłuczce, albo gdzie indziej w celach gospodarczych szybciej niż przypuszczasz.
Ziemia jest wprawdzie gliniasta, ale całkiem urodzajna (2 klasa) i "szanowana" przez okolicznych rolników. Z tego powodu było mi szkoda go usuwać i wywozić. Być może był to błąd. W ciągu dnia rozmawiałem z paroma "fachowcami". Radzą różnie: od zastąpienia warstwy wierzchnej "normalną ziemią", przez przekopanie z piaskiem i torfem, po nawiezienie ziemi/pisaku/torfu...
Pytanie, czy ktoś z Was próbował jakiegokolwiek z tych sposobów?
Chyba jedyne sposób to, jak powyżej, wywieźć warstwę gliny i zastąpić ją ziemią lub po prostu nawieźć ziemi.
Mam jednak nadzieję, że ktoś z szanownych forumowiczów zna jeszcze jakieś mniej drastyczne rozwiązanie.